Wywiad z Vargiem Vikernesem cz. I PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Środa, 25 Marzec 2009 12:01

Varg Vikernes

Wywiad przeprowadzony przez Chrisa Mitchella, w roku 2005.

Tłumaczenie przygotowali Łukasz Berezowski i Agnieszka Anioł, dzięki uprzejmości portalu Metal Crypt. Tekst oryginalny na stronie: http://www.metalcrypt.com/pages/interviewsframe.php?intid=170

Uwaga!!! Poniższy tekst zawiera treści z pogranicza rasizmu oraz szowinizmu. Prezentowane przez Varga Vikernes’a poglądy nie są poglądami KNMN, ani też poszczególnych członków. Czytasz na własną odpowiedzialność.

 

Przez ostatnie kilka wieków obserwujemy zarówno rosnące lekceważenie natury, jak i ciągnący się upadek kultury i dziedzictwa. Jak myślisz, co jest za to odpowiedzialne i co możemy zrobić by polepszyć tę sytuację?

Biorąc po uwagę, że jest to tylko wywiad, postaram się mówić pokrótce , lecz nie jest to łatwe wychodzisz z takimi pytaniami. Myślę, że rosnące lekceważenie środowiska, kultury i dziedzictwa jest naturalną konsekwencją kapitalizmu. Kiedy ludzie troszczą się bardziej o zysk niż świat, w którym żyją, tak właśnie się dzieje. Z kolei kapitalizm w zachodnim świecie jest tylko naturalną konsekwencją Chrześcijaństwa, ponieważ Chrześcijaństwo stworzyło duchową pustkę po wyparciu pogaństwa i jedyne co pozostało to materializm i religia bez żadnych znaczących treści. Chrześcijanie często podtrzymywali pogańskie święta, rytuały czy symbole, lecz nie miały one już żadnego prawdziwego znaczenia. Na przykład Yule, przesilenie zimowe, stało się Bożym Narodzeniem, Wielkanoc stała się dniem, w który Jezus powrócił z grobu, letnie przesilenie letnie Dniem Św. Jana, Heimdallr Świętym Mikołajem itp. Początkowo Yule wyznaczało obrót koła słonecznego i tego dnia zmarli odwiedzali żyjących, Wielkanoc jest pierwszą niedzielą po pierwszym pełnym księżycu po jesiennej równonocy i dniem, w którym Baldur i jego żona powracają z piekła, letnie przesilenie wyznacza urodziny Freyi , bogini miłości a Heimdallr nie tylko roznosił prezenty, lecz także był ogniwem łączącym nas z bogami. Był on przede wszystkim strażnikiem tęczowego mostu, który prowadzi do Asgardu! Wszystko to zostało stracone przez Chrześcijaństwo, a bez żadnego kontaktu ze światem duchowym i naszymi boskimi tradycjami, co tu dużo mówić, zostaliśmy tylko z fizycznym światem. Nie mamy dłużej żadnego celu w życiu, innego niż tułać się losowo po Ziemi, stać się bogatymi, żyć w komforcie, i nie wydaje mi się by wielu ludzi uważało to za satysfakcjonujące, wyłączając może najbardziej płytkich i egoistycznych.

Ta duchowa pustka stała się jeszcze większym problemem z powodu tego, że na naszej planecie żyje 6 miliardów ludzi, i prawie wszyscy robią co w ich mocy by zgromadzić tak dużo dóbr, jak tylko będą wstanie zabrać swoimi brudnymi rękoma. Widzimy także, że zachodni kapitaliści starają się eksportować swoje bogactwo i system do biedniejszych krajów. Nie po to by tym krajom pomoc, tylko po to by stworzyć nowy rynek zbytu dla ich własnych dóbr. Oni po prostu chcą więcej konsumentów.

To będzie nawet większa katastrofa dla środowiska, jeśli Chiny i Indie staną się bogate, ponieważ nasza planeta nie zniesie następnych 2,4 miliarda kapitalistycznych świń jeżdżących zanieczyszczającymi samochodami i kupującymi zasadniczo pozbawione znaczenia produkty przez cały dzień, siedem dni w tygodniu. Mamy wystarczająco dużo problemów z jednym miliardem kapitalistycznych świń, które już są(głównie w USA, Europie i Japonii). A co stanie się kiedy światowa populacja wyniesie 9 czy nawet 10 miliardów, z których większość to kapitalistycznie konsumenci?

Paradoksalnie, jedyną rzeczą jaka może ocalić ludzkość jest lawina pandemii, katastrof naturalnych i innych ludzkich tragedii, które wytępią większość z nas. Właściwie myślę, że katastrofa jest nieunikniona(chyba, że coś drastycznego nie stanie się bardzo szybko) i będąc szczerym nawet cieszę się z tego powodu. Im szybciej ten porządek świata się zawali tym lepiej. Nawet nie musimy nic robić by się zawalił w chaosie. Najlepsze i jedyne co możemy zrobić to zejść z drogi fali przypływu, i zapewnić ,że najlepsi spośród nas przetrwają razem z naszą pogańską kulturą. Możemy się fizycznie usunąć z nowoczesnego świata i jego moralnego, fizycznego, emocjonalnego, umysłowego i duchowego rozkładu i zepsucia.

By żyć tak jak powinniśmy, musimy słuchać naszej krwi. Nasze pogaństwo jest w naszej krwi, i by być w stanie stworzyć prawdziwą i znaczącą cywilizację w przyszłości, na gruzach Sodomy i Gomory, w której żyjemy dzisiaj, musimy żyć w zgodzie z naszą krwią.


Co obecnie czytasz i czy pozwolono Ci słuchać jakiejkolwiek muzyki ostatnimi czasy?

Aktualnie czytam „Vollmer's Mythologie Aller Volker” napisaną przez dr Vollmer’a, a także „Manniskan och Hennes Symboler” Junga. Ta ostatnia jest szwedzkim tłumaczeniem książki „Man and His Symbols”, którą właściwie już czytałem, ale pomyślałem, że może być ciekawe przeczytanie jej raz jeszcze i sprawdzenie czy znajdę tam coś czego nie znalazłem ostatnim razem, jakieś 10 lat temu. „Vollmer's Mythologie Aller Volker” to mitologiczna encyklopedia opublikowana w 1874 roku w niemieckim Stuttgarcie. Czytam ją ponieważ jest jedna z niewielu książek, która może mi coś powiedzieć o słowiańskiej, fińskiej i bałtyckiej mitologii. Czytanie starych książek o mitologii i naszej kulturze jest szczególnie interesujące, gdyż są one dużo lepsze od tych nowych. Nie są one pogrążone w politycznej poprawności czy też napisane by ośmieszyć naszą europejską kulturę, tak jak większość nowoczesnych książek.

Możemy tu, w więzieniu Trondheim, słuchać trzech z góry zaprogramowanych, państwowych stacji radiowych, lub oglądać telewizję i mieć nadzieje, że będzie w niej jakaś muzyka, ale nie ma możliwości słuchania kaset czy płyt. W skrócie więc, mam prawo do słuchania muzyki, której słuchać nie chcę, chociaż i tak większość programów radiowych nie puszcza muzyki lecz rozsiewa państwową propagandę( lub „rozrywkę” , jak to dziś nazywają). Po dwunastu latach więzienia, myślę, że słuchałem radia może z 30-40 razy i tylko wtedy gdy byłem nawet bez telewizji. Gdy nie słyszałeś dźwięku od miesięcy, nawet państwowa propaganda przemieszana z muzyką pop, staje się atrakcyjną alternatywą na jakieś 10 minut, zanim przypomnisz sobie dlaczego nigdy nie słuchasz tego gówna i znowu to wyłączysz… Mam nieelektryczną gitarę w swojej celi od ostatniego grudnia więc nie jestem kompletnie bez muzyki.

 

Czy ludzie mogą oczekiwać, że wydasz jakąś nową muzykę gdy zostaniesz wypuszczony?

Prawdopodobnie. Przyszłe albumy, jeśli kiedyś coś jeszcze nagram, będą, o ile mogę powiedzieć, brzmiały bardzo podobnie do starych albumów, czy tego chcę czy nie, ponieważ jestem niezdolny do zrobienia czegokolwiek co nie brzmiałoby „burzumowo”. Boję się, że może to nie być zbyt oryginalne bądź odmienne od starego Burzum’a tak jak bym tego chciał ale myślę, że są ludzie, którzy myślą to także dobre. Z innej beczki nie jest bardzo zaskakujące, że wciąż robię muzykę która brzmi jak moja muzyka.


Cytując Twój ostatni artykuł, napisałeś: „ W tym sensie, była to złota era zespołu Burzum, która miała swój naturalny koniec kiedy zostałem zamknięty w sierpniu 1993”. Dlaczego duch Burzum zmienił się tak bardzo po Twoim zamknięciu?

Prawdopodobnie źle zrozumiałeś to co napisałem w tym artykule. Duch Burzum nigdy się nie zmienił ale moja zdolność do robienia muzyki zmieniła się dramatycznie kiedy mnie zamknęli. Raczej niemożliwe jest nagrywanie muzyki w więzieniu, a jedyna muzyka jaką mogłem nagrywać to muzyka elektroniczna, kiedy pozwolono mi mieć syntezator przez kilka miesięcy w 1994 lub 1995 oraz w 1998. Po kilku miesiącach z syntezatorem w celi w 1998, musiałem wybierać pomiędzy moim syntezatorem a moim laptopem, ponieważ zarządcy nie pozwalali mi mieć obydwu w tym samym czasie (ze względów bezpieczeństwa) i wybrałem laptopa wierząc, że będę w stanie tworzyć w jakiś sposób muzykę używając jakichś programów do muzyki. Jednak zarządcy myśleli w nieco inny sposób, twierdząc, że nie ma żadnej „specjalnej potrzeby” abym miał program muzyczny pozwalający mi tworzyć muzykę na komputerze. Więc bez programu nie mogłem dłużej tworzyć żadnej muzyki. Jest to właściwie główny powód dlaczego nie wypuściłem żadnych nagrań od 1999. By zainstalować program muzyczny potrzebowałem płyty CD, a one są w więzieniu zabronione „ze względów bezpieczeństwa”.

W każdym razie, od kiedy mam gitarę, mogę przynajmniej tworzyć muzykę, ale muszę poczekać aż zostanę wypuszczony zanim będę mógł coś nagrać.


Co czyni Burzum inne od reszty Norweskich zespołów tamtych lat?

Wiele. Motywacja była na pewno inna, moje zaplecze było inne, moje teksty były po norwesku podczas gdy inni mieli teksty po angielsku, i oczywiście ja byłem sam, kiedy inne zespoły były faktycznie zespołami. Naprawdę nie wiem co o tym powiedzieć. Może znajdziesz odpowiedź na to pytanie w innych artykułach na temat Burzum, które są opublikowane na www.burzum.org?

 

Stwierdziłeś kiedyś, że „metal to muzyka czarnuchów”. Nadal wierzysz, że tak jest?

Tak i nie. Myślę, że kultura metalu to kultura czarnuchów, w tym sensie, że metale wyglądają, zachowują się i myślą jak grupa „białych czarnuchów”. To jest(w większości) nadzwyczaj prymitywna, ograniczona umysłowo i bezcelowa subkultura, tak jak i reszta rock’n’roll’owych subkultur. Ja też słuchałem muzyki metalowej ale nigdy nie zachowywałem się jak czarnuch z tego powodu i nie rozumiem o co chodzi z tymi metalowymi subkulturami. Palenie trawy, upijanie się, spanie gdzie popadnie i rozdawanie chorób wenerycznych na lewo i prawo, niekończące się imprezowanie i łażenie na koncerty by spotkać innych pustogłowych itd. Jaki w tym sens? Nawet dzikus potrafi być bardziej rozsądny, konstruktywny i głębszy niż oni.

To co naprawdę przyciąga ludzi do tej dziwacznej subkultury to prawdopodobnie coś innego, jak na przykład pogarda dla nowoczesnego świata, fascynacja śmiercią i gotykiem, romantyzm, czy nawet wartości pogańskie, lecz to wszystko idzie w kompletnie złym kierunku kiedy zostaje zmieszane z tradycyjną kulturą rock’n’roll’a czy heavy metalu.


Jakie są Twoje przemyślenia na temat kobiet, postrzegasz je jako równe?

Jasne, kobiety są równe, ale są także inne niż mężczyźni więc powinny być inaczej traktowane i mieć inne cele w życiu. Myślę, że staromodne poglądy są najbardziej prawidłowe, i dodam, że przez staromodne rozumiem poglądy, które posiadano na mężczyznę i kobietę oraz ich rolę w starożytności (w Skandynawii).

Właściwie trochę trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ mam same pozytywne rzeczy do powiedzenia o kobiecie i żadnych pozytywnych o kobiecie nowoczesnej. Więc jak zacząć? Jeśli weźmiemy najpierw kobietę nowoczesną, to myślę, że smutne jest widzie jak (przepraszam za mój francuski) zjebane są dzięki kulturze nowoczesne kobiety. Dzisiaj rola matki jest postrzegana nisko a bycie kurą domową jest zniewagą dla wielu nowoczesnych kobiet. To jest postrzegane jako część zniewolenia kobiet przez mężczyzn. Zostanie w domu z dziećmi jest widziane jako koszmar i brzemię.

Zamiast tego zdobywają wykształcenie(zazwyczaj jakiś teoretyczny nonsens) i robią co w ich mocy by stać się takie jak mężczyźni. Pracują jak mężczyźni, ubierają się jak mężczyźni, próbują myśleć jak mężczyźni, mówić jak mężczyźni i zachowywać się jak oni (niektóre nawet wyglądają jak mężczyźni). Podczas gdy większość inteligentnych kobiet jest zajęte zdobywaniem wykształcenia, generalnie głupsze kobiety rodzą najwięcej dzieci, a w rezultacie cały gatunek staje się głupszy, jako że inteligencja spada kiedy głupie kobiety mają większość dzieci.

Na gotowanie także patrzy się z odrazą. Moja przyjaciółka(z Ameryki) zwróciła uwagę na fakt, że kobiety w USA są bardziej skłonne spoliczkować mężczyznę gdy poprosi je o zrobienie obiadu niż gdyby zażądał zrobienia loda na pierwszej randce, i myślę, że jest to bardzo dobry opis. Jedyne co zrobiło „wyzwolenie” kobiet to zastąpienie wszystkich pozytywnych cech kobiecych negatywnymi cechami męskimi.

Miałem znajomego Norwega, który miał dziewczynę, która nie potrafiła nawet przyrządzić lemoniadę czy ugotować jajko, i zauważ przeszłą formę czasownika, ponieważ oczywiście nie kłopotał się by z nią zostać. Piękno kobiet przyciąga do nich mężczyzn, ale nie mają żadnych innych zalet więc nie są w stanie zatrzymać mężczyzn przy sobie.

Nowoczesne kobiety nie potrafią już gotować, nie chcą już mieć dzieci, i przestały być ciepłymi , schludnymi i kochającymi istotami, które uważają spędzanie czasu z rodziną za coś dobrego. Prawdopodobnie są zbyt „niezależne” i „silne” by chociaż mieć własną rodzinę. Jedyną rzeczą jaką nowoczesne kobiety mogą w dzisiejszych czasach zaoferować mężczyźnie jest seks. Więc zamiast być kochającymi żonami, które gotują i wychowują dzieci, zostają zredukowane do bycia wyłącznie obiektami seksualnymi. Do tego są tak pomieszane emocjonalnie i intelektualnie, że większość pieniędzy, który zarobią w swoich pracach, wydają na operacje plastyczne, kosmetyki i tony ubrań, które według nich sprawią, że będą wyglądały dobrze, w desperackiej pozostania bądź stania się jeszcze bardziej atrakcyjnymi. Cóż, nie mają żadnych innych cech atrakcyjnych dla mężczyzn, więc czego innego możemy oczekiwać? Oto jest owoc feminizmu. Owoc „wyzwolenia kobiet”.

Naprawdę inteligentne kobiety zrozumieją, że bycie żoną, wychowywanie dzieci i gotowanie nie jest poniżające. Podejmą zadanie, które jest niezwykle istotne dla całej rodziny, plemienia czy nacji i nikt inny nie może tego zrobić za nie. Na pewno nie mężczyzna! Kobiety są wyposażone w macicę oraz piersi w jakimś celu. Tak właśnie działa natura, czy nam się to podoba czy nie. Nie jest dla kobiety poniżające bycie kobietą. Wszyscy powinni to zrozumieć, nawet pełne nienawiści, czujące wstręt do samych siebie feministki.

Prawdziwe kobiety są dla mnie równe. Podziwiam je i szanuję ale nowoczesne kobiety widzę bardziej jako obrzydliwe, prymitywne i przeszkadzające mężczyźnie zwierzęta, albo w najlepszym wypadku jako podludzi. A Ci, którzy myślą, że jestem jakimś męskim szowinistą, który tylko krytykuje nowoczesne kobiety, są w błędzie ponieważ to nie jest tylko atak na nowoczesne kobiety ale na cały nowoczesny świat w ogóle, a nowocześni mężczyźnie wcale nie są lepsi. Większość nowoczesnych mężczyzn powinna być wdzięczna chociażby z tego powodu, że nie zostali jeszcze uśpieni jak psy, które usypia się gdy coś jest z nimi nie tak. Cała ludzkość jest gruntownie zepsuta w dzisiejszych czasach, nie tylko nowoczesne kobiety, i jestem pewien, że jest 10 razy więcej kobiet wartych oszczędzenia niż nowoczesnych mężczyzn.


Jakie są Twoje przemyślenia na temat czarnej rasy?

Cóż, nie traćmy czasu na myślenie o czarnych rasach.

 

Jakie postacie i autorów darzysz dużym szacunkiem?

Wysoko oceniam autorów takich jak Juliusz Evola, Fryderyk Nietzsche, Oswald Spengler czy Knut Hamsun(chociaż jego książki są raczej nudne, jego idee są bardzo ciekawe), ale oczywiście nie zgadzam się ze wszystkim co mówią.

Jeśli chodzi o postacie, które darzę dużym szacunkiem, nie wiem co powiedzieć. Właściwie nie myślę w tych kategoriach. Indywidualne ludzkie istoty są rzadko dla mnie ważne, oczywiście za wyjątkiem moich najbliższych przyjaciół i rodziny.

Ludzie, których darzę szacunkiem to wszystkie kobiety, mężczyźni, dziewczęta i chłopcy, którzy buntują się wobec nowoczesnego świata i odmawiają poniżenia siebie poprzez uczestnictwo we współczesnej menażerii. Podziwiam dziewczyny i chłopaków, którzy czekają z seksem do ślubu i pozostają wierni małżonkom aż do śmierci. Podziwiam siłę w ogóle, jakkolwiek się manifestuje. Podziwiam szczerość, odwagę, moralność , kreatywność, inteligencję, czystość, mądrość itd.


Czy masz jakiś ulubiony album Burzum i czy mógłbyś skomentować każdy z wydanych?

Mój ulubiony album Burzum to prawdopodobnie „Hvis Lyset tar oss”. Tak mogę Ci dać opinię każdego albumu. Odnosząc się do…

Album debiutowy: Ta produkcja jest trochę szczupła, a wokale i hi-haty stają się raczej denerwujące pod koniec słuchania . Z perspektywy czasu wiele rzeczy zrobiłbym inaczej, przy nagrywaniu tego albumu, ale i tak mi się podoba. Był bardzo oryginalny kiedy wyszedł, w każdym sensie(dobrym i złym).

Det Som Engang Var : o ile pamiętam wokale na tej płycie są dużo lepsze, i trochę lepszy dźwięk, ale pomijając to jest bardzo jak album debiutowy. Ścieżki na tym albumie zostały stworzone w tym samym czasie, więc w pewnym sensie jest to część druga debiutu. Można to także zauważyć po szacie graficznej okładki.

Aske mini-LP : Przede wszystkim, wolałbym nigdy nie nagrać tego mini-LP, ponieważ to tylko mini-LP a ja nie lubię zarówno mini-LP’ek jak i EP’ek, Best of’ów, kompilacji oraz singli. Jeśli to nie jest pełnej długości album, to nie jest wart wydania…

Hvis Lyset tar oss: To jest, jak ja to widzę, najlepszy album Burzum. Jest bardzo „ anti- rock star” i myślę ,że oryginalny, spójny i bliski tego co chciałem osiągnąć gdy go tworzyłem i nagrywałem. To pierwszy album na, którym grałem Muzykę zamiast po prostu grać na różnych instrumentach… Robiłem to na także na wcześniejszych albumach, ale bez takiego powodzenia jak na tym.

Filosofem: Ten album zawiera pierwszą prawdziwą ścieżkę Burzum, zatytułowaną „Dunkelheit” (ale prawdziwy tytuł to Burzum. Dunkelheit to tylko niemieckie tłumaczenie), którą początkowo chciałem umieścić na „Hvis Lyset tar oss”(ale nagranie było bardzo słabe więc go nie użyłem). Zmieniłem nazwę na Burzum z Uruk-Hai kiedy zrobiłem ten utwór. Ten album jest trochę dziwny i daleki od doskonałości ale jest ok. Niestety jest to album, który brzmi najbardziej jak nowe Burzum.

Daudi Baldrs: metalowe wersje kilku ścieżek z tego albumu są naprawdę cool, więc myślę, że przynajmniej jedną z nich włączę do nadchodzącego albumu (kawałek zwany „Jesu dod” na albumie Filozofem, jest także metalową wersję jednego z tych tracków). Nie jestem nadmiernie zadowolony z tego albumu ale myślę, że jest ok. Bardzo lubię przynajmniej dwie z tych ścieżek(dwie pierwsze jeśli dobrze pamiętam). Raz słyszałem cover’a jednej ze ścieżek, myślę, że na jakiejś niemieckiej składance, i był bardzo dobry… dużo lepszy od oryginału. W skrócie, powiedzmy, że wolę metalowe wersje ścieżek z tego albumu… oh, i album był nagrywany w celi więziennej używając normalnego nagrywa cza kaset, więc naturalnie jakość dźwięku jest nienajlepsza.

Hlidskjalf: Są na tym albumie 3 ścieżki, które bardzo lubię, ale ogólnie jest bardzo jak „Daudi Baldrs”. To było najlepsze co mogłem stworzyć w kilka miesięcy, w czasie kiedy musiałem dokończyć te dwa albumy zanim zarządcy przeniosą mnie do innego więzienia (w 1995 przy „Daudi Baldrs”) czy też zabronią mi więcej nagrywać (w 1998 przy „Hlidskjalf”).

The Old Funreal, Devoured Carcass: To była pierwsza muzyka(na tej EPce tylko jako gitarzysta) jaką kiedykolwiek nagrałem w studio. Miałem wtedy 17 lat. Muzyka na tym albumie to balck metal, a dźwięk nie jest za dobry. Jeśli dobrze pamiętam, jest ok, ale demo „Old Funreal” (z 1988 lub 1989), w którym w żaden sposób nie uczestniczyłem, jest o wiele lepsze. Muszę jeszcze powiedzieć, że chociaż zrobiłem trochę muzyki do tej EPki, to nie mam nic wspólnego ani z tekstami ani okładką. („Devoured Carcass”? Przestań... to prawie tak głupie jak teksty „Immortal”…).

The Mayhem, De Mysteriis Dom Sathanas: Jak zapewne wiesz grałem na basie na tym albumie. Nie jestem na nim wymieniony jako basista po prostu dlatego, że rodzice Euronymous’a powiedzieli Hellhammer, że nie pozwolą na wydanie albumu jeśli spróbuje go wypuścić z udziałem zarówno mnie jak i ich syna. Więc Hellhammer powiedział im, że on sam nagrał raz jeszcze linię basową(co było kłamstwem), a potem po prostu usunął z okładki moje imię tylko po to by zadowolić rodziców Euronymous’a . W przeciwieństwie do tego co się mówi, nigdy nie było żadnych konfliktów między mną a ludźmi z Mayhema(nawet po incydencie z Euronymous’em.

Kiedyś powiedziałem, że ten album cuchnie, ponieważ wokal wszystko zrujnował, ale prawda jest taka, że słyszałem tylko wokal z „Freezing Moon” kiedy to mówiłem (i on faktycznie cuchnie) ale reszta ścieżek okazała się mieć doskonałe wokale. „Freezing Moon” jest słabe dlatego, że ja zawsze robiłem wokale w stylu Dead’a i nigdy nie chciałem tego zmienić. Attila, gościnny wokalista (session vocalist) na tym albumie, był bardziej zainteresowany swoją „spójnością artystyczną”, i nie chciał brzmieć jak Dead, więc postanowił zrobić to po swojemu.

Myślę więc, że ten album jest świetny i naprawdę oryginalny, bez mała dzięki pomysłowej perkusji Hellhammer’a. I muszę rzec, że wszystko co dobrego miał Euronymous zostało unieśmiertelnione na tym albumie. Oprócz perkusji Hellhammer’a także riffy Euronymous’a sprawiły, że album jest wyjątkowy(chociaż Hellhammer, Necrobutcher i ja też zrobiliśmy parę riffów).

Nigdy nie czytałem tekstów ani nie widziałem okładki tego albumu, ale mimo to jest to jedna z niewielu black metalowych produkcji, o której myślę dobrze i słucham kiedy mam okazję. Po co ludzie kłopoczą się ze słuchaniem innych black metalowych albumów, kiedy mogą słuchać takiego jak ten? Dobry album to dla mnie taki, który nigdy się nie nudzi i moim zdaniem ten album jest właśnie taki.

cz. II

Zmieniony: Wtorek, 08 Styczeń 2013 15:00
 
Joomla Design By Compass